"Nektar. Twórcze paliwo wynalazczości i innowacji" Evan I. Schwartz

Wynalazczość i innowacja. Bycie człowiekiem wynalazczym i innowacyjnym to wielki dar. Dar, który jest dany każdemu od urodzenia ale tylko niektórym się to udaje. Czym jest to spowodowane?. Między innymi na to pytanie stara się odpowiedzieć autor tej książki Evan I. Schwartz. To nie jest zwykła książka przedstawiająca historie wielkich odkryć, olśnień i genialnych wynalazców. Jest to poradnik dla każdego z nas. Poradnik dzięki któremu otrzymamy niezbędny aparat do tego, byśmy sami stali się w przyszłości wynalazcami, odkrywcami, innowatorami. Z pewnością innym trafnym tytułem byłby tu tytuł „Jak zostać wynalazcą?”. Dzięki tej książce poznamy systematyczny sposób myślenia, który pozwoli nam stworzyć coś nowego w naszym obszarze zainteresowań.
Autor przede wszystkim stara się udowodnić, że historia wynalazków nie należy tylko do przeszłości. Wynalazki powstają również dzisiaj, teraz, a jeszcze więcej ich powstanie w przyszłości. Przeczytamy również o wielkim skoku technologicznym, który obserwujemy dzisiaj i który z pewnością zwielokrotni się w przyszłości. Wynalazki, z którymi jeszcze kilka, kilkanaście lat temu stykaliśmy się głównie w książkach lub filmach science-fiction, w niedługim czasie staną się czymś namacalnym i rzeczywistym. Jest to opowieść o autorach takich wynalazków jak: ogniwa paliwowe, nanotechnologia, sztuczna inteligencja, komunikacja bezprzewodowa. Opowieść o tym jak myśleli, czym się kierowali gdy dokonywali epokowych odkryć. To nie tylko opowieść, sam autor przyznaje, że ta pozycja jest również grą, grą w wynalazki. I nie chodzi w tej grze o to, by zostać wynalazcą, bo już nim każdy jest.
Książka liczy ponad 250 stron, jest oprawiona w twardą okładkę; do książki dołączona jest wstążka sporządzona z materiału dzięki której nie będziemy się musieli martwić o to, na której stronie skończyliśmy. Składa się z 11 rozdziałów (nie licząc prologu i epilogu) będących najprostszym zestawieniem tego, co jest potrzebne każdemu przyszłemu wynalazcy do stworzenia w przyszłości wynalazku. Kolejne tytuły rozdziałów są obrazem tego, co się nazywa procesem powstawania wynalazku.
W książce wielokrotnie padają nazwiska i tych współczesnych, i tych trochę już „starszych” wynalazców (Nick Holonyak, Elwood Norris, Alexander Graham Bell, Ernö Rubik, Alfred Nobel, bracia Wright i wielu innych).
Autor w Prologu zastanawia się skąd bierze każdy wynalazek. Po odpowiedź sięga do biologicznych podstaw rozwoju człowieka. Neurobiolodzy odkryli, że ludzki umysł funkcjonuje w wyniku oddziaływania impulsów elektrycznych i chemicznych przepływających przez wąskie kanały zwane synapsami. Z kolei te sygnały są przekazywane dalej właściwymi ścieżkami i często tworzą nowe połączenia. I właśnie ta cała sieć neuronalna jest określana przez autora mianem tytułowego nektaru. Nowy wynalazek powstaje wtedy, gdy nieoczekiwanie zostanie stworzone nowe połączenie nerwowe. Zaakcentowane jest tutaj słowo „nieoczekiwanie”. Każdy człowiek, co nie ulega wątpliwości, posiada w sobie taki nektar. Problemem jest tylko ukierunkowanie tego nektaru tak, by powstawało jak najwięcej nieoczekiwanych połączeń nerwowych, dzięki czemu każdy miałby szanse stać się wynalazcą. Być wynalazcą to według autora stworzyć coś nowego, niebanalnego i użytecznego. To znajdowanie nowych rozwiązań, idei, pomysłów. Dla wynalazców sama pasja tworzenia i znajdowanie nowych rozwiązań jest celem samym w sobie. Często ta pasja, jak w przypadku Holonyaka (który otrzymał od ojca w dzieciństwie zwykły nóż), jest dziełem przypadku; gdyby w młodości nie otrzymał od ojca noża, w przyszłości nie wynalazłby niebieskiej diody LED.
Na początku należy odkryć nowe możliwości. Od tego zaczynają się nowe wynalazki. Pomysł pojawia się w wyniku obserwacji rzeczywistości i wyobrażenia sobie czegoś nowego powiązanego z przedmiotem obserwowanym przez nas, przy czym to nowe to odkrycie nowej możliwości o której wcześniej nikt nie pomyślał. W przypadku Elwooda Norrisa nowa możliwość może powstać dzięki żartowi primaaprilisowemu – usłyszawszy o rewelacyjnym wynalazku – golarce, która obcinała zarost nie dotykając przy tym twarzy; był zaskoczony do chwili, gdy dowiedział się, że to był jednak żart; jednak tam, gdzie większość ludzi zaniechałaby działań, Elwood zobaczył w tym nową możliwość i przystąpił do pisania artykułu o nieistniejącym wynalazku. Nowa możliwość funkcjonuje w obrębie mentalnego modelu twórczości. Wynalazca łączy ze sobą różne zebrane informacje, polegające na własnej wiedzy; nie muszą być precyzyjne ale powinny być funkcjonalne. Gdy pojawi się w głowie model, wynalazca może wprowadzać do niego kolejne zmiany, które mogą skutkować pojawianiem się kolejnych możliwości. Dalej omówione są cztery rodzaje wynalazków: „lepsze pułapki na myszy” – wynalazki, polegające na ulepszeniu czegoś co wcześniej istniało; „superatrakcyjne produkty” – wynalazca stworzył coś, co zostało przez innych przeoczone; „wynalazki epokowe” – wynalazca stworzył coś, co wcześniej było niemożliwe do stworzenia; „szczęśliwe strzały” – wynalazek stworzony przez przypadek. Przykład wynalezienia telefonu przez Alexandra Grahama Bella jest dowodem na to, że wynalazek może należeć w różnym okresie czasu do wszystkich czterech kategorii. I jest również dowodem na to, że obserwacja świata (w jego przypadku wewnętrzny przymus do poznawania właściwości dźwięku) popychał go do odkrywania mnóstwa nowych możliwości.
Kolejny etap tworzenia wynalazków jest związany z poszukiwaniem problemów. Przykład Ernö Rubika, którego autor przytacza na początku tego rozdziału pokazuje, że wynalazca nie musi znać rozwiązania problemu, najważniejsze jest szukanie problemów, najlepiej w sprecyzowanych obszarach. “Autor przytacza wypowiedź Jaya Walkera – założyciela laboratorium innowacji w Stamford, specjalisty od rozgryzania problemów innych ludzi – podstawowym błędem dzisiejszych wynalazców jest koncentrowanie się na rozwiązaniu problemu a nie na definiowaniu problemów”. A powinno być na odwrót. Znakomitym gruntem dla wprowadzania nowych rozwiązań jest internet, pod warunkiem, że problem zostanie zdefiniowany prawidłowo.
Rozpoznanie wzoru jest według autora, kolejnym niezbędnym czynnikiem wynalazczości i innowacji. Dzięki zdolności naszego umysłu do niespodziewanego przestawienia się na inne tory myślenia, dochodzi do powstania wynalazku. To właśnie człowiek przez cale epoki starał się odpowiedzieć na pytanie, co jest wzorem wszystkiego od którego powstają kolejne wzory. W dziedzinie genetyki wzorem wszystkiego stała się podwójna spirala DNA.
Kolejnym bardzo ważnym elementem wynalazczości, z czym się zgadzam, jest element nieświadomego zbiegu okoliczności w powstaniu wynalazku. Historia wynalazków zna wiele przykładów zbiegów okoliczności. Alfred Nobel dzięki przypadkowemu skaleczeniu w swoim laboratorium stworzył dynamit. Roy J. Plunkett przy okazji badań nad freonem stworzył teflon, który później znalazł zastosowanie przy konstrukcji bomb atomowych, skafandrów kosmicznych oraz oczywiście w każdej kuchni. George de Mestral po zwykłym spacerze odkrył rzepę zastępującą zamek błyskawiczny. Te przypadki można mnożyć. Mają one jedną wspólną cechę: żaden z tych ludzi nie czekał z założonymi rękami na uśmiech losu – Fortuna nagrodziła ich wynalazkiem przy okazji tworzenia innych wynalazków. Można to podsumować stwierdzeniem: „Bądź uparty i czekaj na uśmiech losu a on przyjdzie”. Tak jak Charles Goodyear, który wcale nie potrzebował wybitnej wiedzy a do wynalezienia opony wystarczyła mu wnikliwa obserwacja przemian substancji, z której miała powstać opona.
W procesie tworzenia wynalazku bardzo ważnym czynnikiem jest możliwość korzystania z różnych branży i różnych sfer wiedzy, czyli łączenia wiedzy z wielu obszarów. Umiejętność tą nazwał, za Arthurem Koestlerem, bisocjacją, czyli myśleniem twórczym, które wymaga kojarzenia na więcej niż jednej płaszczyźnie. Wojskowy Thomas Savery, kowal Thomas Newcomen i rzemieślnik James Watt wspólnymi siłami stworzyli maszynę parową, która stała się synonimem rewolucji przemysłowej oraz przemian przemysłowych i gospodarczych XVIII wieku. Nawet połączenie takich różnych zawodów jak technik i biolog może dać wiele dobrego, jak było w przypadku Leroya Hooda i Billa Dreyera, którzy przyczynili się do rozwoju immunologii wykrywania genów rakotwórczych. Ich przypadki są dowodem na to, że łączenie ze sobą wielu obszarów wiedzy przyczynia się do przekroczenia granic tego, co możliwe jest do osiągnięcia w pojedynkę.
Zanim powstanie wynalazek, często musimy pokonać bariery, rozpoznawać i usuwać rozmaite przeszkody. Czasem taka przeszkoda może być ukryta, można sobie z niej nie zdawać w ogóle sprawy. Taką przeszkodą dla braci Wright było brak zrozumienia idei lotu. Kluczowym elementem było zrozumienie, że najważniejsze w locie jest kontrolowanie kierunku i wysokości lotu. Efektem ich pomysłu była technika stabilizowania pozycji samolotu przez kontrolowanie pozycji skrzydeł. Inną przeszkodę do pokonania mieli Carl Crawford i Kevin King – szukali sposobu na udoskonalenie procesu skanowania ciała w tomografii komputerowej, która na początku była dla pacjenta uciążliwa przez długi czas skanowania i niemożność poruszania ciałem w jej trakcie. Opracowali nową metodę skanowania, którą nazwali skanowaniem helikalnym, która zniwelowała wady poprzednich tomografów.
Kolejnym elementem ważnym dla przyszłego wynalazcy jest według Schwartza stosowanie analogii. Wynalazca powinien uwierzyć w analogię, którą stworzy. Ważnym czynnikiem jest czerpanie inspiracji z przyrody – analogie ze świata natury, jak w przypadku inteligentnych robotów gromadnych imitujących zachowanie pszczół w roju lub mrówek w kolonii, dały początek nauce zajmującej się projektowaniem technologii wykorzystujących analogie ze świata przyrody, czyli biomimetyce. Z kolei Jay Vacanti obserwując dryfujące kolonie wodorostów, stworzył w swoim laboratorium pierwszą sztuczną skórę. Innym rodzajem analogii przydatnej przy konstruowaniu wynalazków jest czerpanie inspiracji z przeszłości. Niels Bohr, korzystając z modelu heliocentrycznego Mikołaja Kopernika, opracował model atomu z jądrem w centrum i krążącymi wokół niego elektronami.
Pomocna wynalazcy jest również wizualizacja. Nie wystarczą tylko sama wiedza czy szczęśliwy traf. Czasami trzeba wyobrazić sobie jak coś ma działać. Tak jak to zrobił Michael Faraday – twórca indukcji elektromagnetycznej i prądnicy. Co ciekawe, Faraday nie stworzył żadnych wzorów matematycznych lub fizycznych – jego odkrycie bazowało na sile wyobraźni; dopiero 30 lat później jego wynalazek został uzupełniony o odpowiednie wzory. Innym rodzajem wizualizacji jest gra myślowa. Obserwując różne zjawiska, zadajemy sobie serię pytań dotyczących różnych wariantów przyczyn powstania tego zjawiska. Mistrzem w tym był Albert Einstein, który zadawał sobie serię pytań na temat związku prędkości poruszanego obiektu z tempem przepływającego czasu.
Kolejny rozdział bardzo mnie zaskoczył. Jest tu mowa o porażce. Nawet jeżeli ponosisz serię porażek jedna za drugą, a nie tracisz przy tym entuzjazmu, to jest to dla Ciebie już sukces. Historia życia Steve’a Wozniaka, współzałożyciela firmy Apple, to pasmo ciągnących się porażek. Razem ze Stevem Jobsem dążyli do skonstruowania pierwszego komputera osobistego. Po wielu próbach, poszukiwaniach idealnego rozwiązania, sprawdzeniach skonstruowali komputer Apple I z ośmioma kilobajtami pamięci RAM. Po kilku latach Wozniak skonstruował kolejny komputer osobisty – Apple II, który posiadał, jak na tamte czasy, wiele innowacyjnych rozwiązań: kolorową grafikę, edytor tekstu i gry. Ten komputer również był wynikiem wielu porażek, prób, modyfikacji, ulepszeń.
Zwielokrotnianie dobrych pomysłów i systematyczne myślenie są kwintesencją myślenia twórczego, innowacyjnego, myślenia wynalazcy. Rozwiązanie jednego pomysłu ciągnie za sobą powstanie kolejnych problemów do rozwiązania. Dobry pomysł zawsze można sprzedać, zamiana pomysłu na pieniądze jest jednym z motywów twórczego działania. I do osiągnięcia kariery. Każdy z wynalazców przedstawionych przez Schwartza osiągnął sukces materialny, dzięki którym możliwe były dalsze prace nad kolejnymi wynalazkami lub ich ulepszeniami. Każdy z wynalazców był potem bogaty dzięki patentom wprowadzanym na swoje wytwory. I nie bez powodu właśnie ta książka zaliczana jest do pozycji czytanych przez biznesmenów i ekonomistów.
Wynalazczość według Schwartza polega na tym, że to co innowacyjne dzisiaj, staje się kolejnego dnia codziennością. Każdy wynalazek miał służyć ludziom, ułatwiać im życie. Jest motorem napędzającym gospodarki państw. Im więcej wynalazców w kraju, tym państwo jest bardziej rozwinięte gospodarczo. Sukces państwa leży w wykorzystaniu owoców twórczej pracy ludzi twórczych.
Ta książka, ten poradnik „Jak zostać wynalazcą?” jest świetną pozycją dla każdego, kto chciałby się przekonać, że bycie wynalazcą nie jest wcale takie skomplikowane. W powszechnej opinii myślimy o wynalazcach jako nadludziach, nadinteligentach, ludzi (można powiedzieć) nie z tej planety. Ale ja po przeczytaniu doszedłem do przekonania, że każdy nas jest wynalazcą, bez żadnego wyjątku. Ta pozycja to swoisty przepis wypunktowany w jedenastu rozdziałach o tym, co sprawia, że powstaje wynalazek. Książka jest łatwa w czytaniu, wiele opowieści na temat poszczególnych wynalazców sprawia, że jest łatwo przyswajalna.
Na koniec warto sobie przypomnieć o francuskiej serii animowanych filmów „Były sobie odkrycia” w reżyserii Alberta Barille’a. Padło tam kiedyś pewne słowo na temat wynalazczości. Moim zdaniem, po zakupie tej książki, na ostatnich stronach przeznaczonych na własne notatki, warto zapisać te słowa dopingujące do bycia twórcą: „A co do wielkich odkryć jutra – może właśnie wy ich dokonacie?”. Miłego tworzenia!


Autorem tego wpisu gościnnego jest Przemysław Rapacz.

Data aktualizacji: