"Niepospolite umysły" Howard Gardner

„Niepospolite umysły” to kolejna książka o wybitnych twórcach i geniuszach. Jest to refleksja nad zdolnościami twórczymi, inteligencją, umiejętnościami przywódczymi oraz innymi odmianami tak zwanego umysłu niepospolitego. Pozycja z serii „Masterminds” pod patronatem prasowym „Rzeczpospolitej” Wydawnictwa W.A.B. ze znakomitym, przystępnym i prostym tłumaczeniem Anny Tanalskiej – Dulęby jest znakomitym przedstawieniem niezwykłości wybitnych ludzi z historii cywilizacji ludzkiej. Jest to opowieść o czterech niezwykłych ludziach, których czyny i dzieła są do dziś wspominane, podziwiane i kontynuowane.
Umysł niepospolity to pojęcie utworzone przez Howarda Gardnera. Są cztery rodzaje umysłów pospolitych: Mistrz, Sprawca, Introspektor i Wychowawca i że umysł każdego z nas kryje w sobie podstawowe składniki tych czterech typów. Ta książka jest o ludziach niezwykłych, którzy wnieśli dużo elementów pozytywnych do świata. To książka o ludziach, którzy przekazali cząstkę swego niepospolitego umysłu w świecie i w ludziach. Również w nas.
Oprócz tytułu ważny tutaj jest również podtytuł: O czterech niezwykłych postaciach i NASZEJ własnej wyjątkowości. Nieprzypadkowo wyróżniłem tutaj słowo „naszej”. Chociaż nie wszyscy jesteśmy niezwykli i niepospolici to jednak w pewnym stopniu możemy występować w każdej z tych czterech ról: potrafimy świetnie opanować jakąś dziedzinę, znacząco ją zmienić, introspekcyjnie badać siebie i wywierać wpływ na innych. Tak naprawdę to Howard Gardner przekonuje nas, i to skutecznie, że każdy z nas dysponuje tymi czterema umiejętnościami.
Autor wskazuje na to, że pojawia się zupełnie nowa nauka – nauka o ludziach niezwykłych. Jak każda nauka, i ona powinna się kierować pewnymi przesłankami: nie powinna uważać jednostki niepospolite za jednostki odrębne od społeczeństwa a zarazem nie powinna dawać do zrozumienia, że jednostki pospolite nie wyróżniają się na tle innych. Łącząc te dwie sfery można stwierdzić, że żadna granica nie dzieli nas od ludzi zwykłych do ludzi niepospolitych, że to nie geny decydują o wybitnych jednostkach tylko rozwój i dążenie do geniuszu i ponadprzeciętności sprawia, że stajemy się Twórcami.
Książka składa się z dziewięciu rozdziałów, których „bohaterami” autor uczynił po jednym przedstawicielu każdego z typów umysłu niepospolitego: Mozarta, Freuda, Woolf i Gandhiego. Osoby te były wybitnymi jednostkami wybijającymi się ponad przeciętne społeczeństwo. Ludzie Ci byli jednocześnie podziwiani i cenieni dzięki ich genialnym wytworom a jednocześnie byli traktowani nieufnie, odrzucani i pozostawiani w zapomnieniu. Autor zwraca uwagę na pewien absurd: za te same rzeczy byli jednocześnie podziwiani i poniżani. Każda z tych czterech postaci uosabia jeden rodzaj niepospolitego umysłu. I tak wyróżniamy cztery rodzaje niepospolitego umysłu: Mistrz, Sprawca, Inspektor i Wychowawca. Te cztery role stanowią najważniejsze cechy niezwykłości i niepospolitości. Co najważniejsze: nie istnieje ostra granica między nimi. Ktoś, kto opanował mistrzostwo może być zarazem twórcą nowej dziedziny, badaczem własnej świadomości, doświadczeń i wywierać wpływ na współczesnych i na przyszłe pokolenia.
Mistrzem jest Mozart. Jest to ktoś, kto po mistrzowsku i perfekcyjnie opanował jakąś dziedzinę. Był mistrzem w dziedzinie kompozycji muzycznej tak wielkim, że nam i jemu współczesnym trudno było to sobie wyobrazić. Był kompozytorem płodnym i często komponował po kilka utworów na jeden instrument muzyczny. Jest przykładem geniusza uniwersalnego, ponieważ jego osobowość nie wyłania się w żaden sposób z jego dzieł. Żaden z jego utworów nie pomaga nam w tym, że lepiej możemy go poznać, co świadczy o tym, że genialny kompozytor potrafił całkowicie oddać się tworzeniu i komponowaniu. Już w wieku, w którym większość dzieci zaczyna wypowiadać się pełnymi zdaniami, Mozart zaczął komponować pierwsze utwory (z niewielką pomocą ojca Leopolda) a w wieku ośmiu lat komponował samodzielnie utwór za utworem a w wieku 12 – 15 lat jego kompozycje zaczęły nabierać indywidualności. Właśnie w tym wieku zaczął być postrzegany jako kompozytor, który dorównywał współczesnym sobie mistrzom. Mozart jako Mistrz wyróżnia się pod wieloma względami: stworzył dzieła o trwałej wartości, potrafił interpretować własne wykonania (za każdym razem inaczej). Mozart niewątpliwie należał do osób, które nieustannie stawiają sobie nowe wyzwania , nie był skłonny do tworzenia nowych gatunków muzycznych a wolał je udoskonalać. I taki rodzaj mistrzostwa – udoskonalanie czegoś do perfekcji chce nam przekazać Mozart.
Sprawcą był Freud. Jest to osoba, która opanowała mistrzostwo w jakiejś dziedzinie ale doszedł do wniosku, że poziom tej wiedzy jest niedostateczny i całą swoją siłę poświęca stworzeniu nowej dziedziny, czyli psychoanalizy. W wyniku swych studiów nad pacjentami oraz introspekcyjnego badania własnego umysłu doszedł do wniosku, że istnieje niewidzialny poziom umysłu – t.zw. nieświadomość – która jest niezbywalnym składnikiem ludzkiego umysłu. Wierzył, iż negatywne doświadczenia z okresu dzieciństwa, zwłaszcza te wyparte, powodują w późniejszym życiu poważną psychopatologię. Freud jako Sprawca nie satysfakcjonuje się współpracą z innymi. Woli raz po raz zmieniać kierunek, by stawiać czoło zagadnieniom i wyzwaniom, których inni nie dostrzegają czy wręcz dostrzegać nie chcą. Freuda popychały do działania trzy motywy: przyjemność, jaką czerpał z klasyfikowania i organizowania; żądza rozwiązywania problemów oraz pasja budowania systemów. Kolejną pasją było rozwiązywanie zagadek (najchętniej takich, które dotyczyło jakiegoś paradoksu). Z jego biografii można wyciągnąć dwa wnioski: od zawsze poświęcał wiele czasu refleksji nad własnym doświadczeniem i nad możliwościami życiowymi; znakomicie zdawał sobie sprawę z własnych mocnych i słabych stron oraz. I właśnie ten drugi czynnik jest decydujący – wiem co potrafię i tylko w tej dziedzinie się udzielam, badam ją dokładnie i odkrywam zupełnie coś innego, coś czego wcześniej nie było.
Introspektorem była Woolf. Takie osoby zainteresowane są najbardziej badaniem własnego życia wewnętrznego: codziennych doznań, silnych potrzeb i lęków, badaniem własnej świadomości, co zostało zapisane w jej powieściach, esejach, listach i dziennikach. Pisała o sferze publicznej ale najbardziej zajmowała ją sfera doświadczenia – jak to jest być świadomą, radosną i szaloną. W swoich powieściach starała się uchwycić rytm i przepływ doświadczenia, zrozumieć siebie jako kobietę, istotę ludzką, jednostkę. Mówiono o niej nawet, że jest szalona, zaburzona. Nie jest do końca potwierdzone, że choroba psychiczna może iść w jednej parze z zdolnością twórczą ale pojawia się coraz więcej świadectw o tym, w rodzinie pisarzy, artystów jest więcej osób dotkniętych chorobą psychiczną. Być może w przypadku Woolf było to prawdą i choroba psychiczna dała jej możliwość wglądu we własne doświadczenie. W fazach maniakalnych pisarze gromadzą ogromną ilość doświadczeń i bez chwili odpoczynku budują swobodne skojarzenia próbując najróżniejszych rozwiązań. Wyobraźnię Woolf można porównać do rozpędzonego samochodu jadącego prostą drogą… tylko że ten samochód nie posiada hamulców. Z każdym osiągnięciem literackim zagłębiała się coraz bardziej we własną psychikę, w jej najwrażliwsze zakamarki po to, by uchwycić świadomość w działaniu, doświadczyć chwili i tajemnych ruchów umysłu.
Wychowawcą był Gandhi. Była to osoba, której nadrzędnym celem było oddziaływanie na innych poprzez przewodzenie licznym ruchom politycznym i społecznym posługując się przykładem osobistym oraz żarliwymi dziełami autobiograficznymi i dydaktycznymi. Sam o sobie mówił, że w dzieciństwie był osobą przeciętną, nie był zbyt wybitnym uczniem. Jego rodzice byli silnie zaangażowani w rozmaite debaty moralne. Potrafił latami czynić sobie wyrzuty sumienia z powodu drobnych potknięć. W młodym wieku stracił ojca – brak męskiej, silnej figury ojca stymulował go do stworzenia własnego zbioru norm, własnej ideologii. Gandhi jako rodowity Hindus chciał niepodległości dla swojego kraju. Wychowawca Gandhi potrafił twórczo wykorzystać porażkę: udaje mu się tak zinterpretować fakty, iż jawią się one jako możliwość, z której sam przywódca mogą wyciągnąć naukę. Niepowodzenie zachęcało do refleksji, snucia nowych planów, by z nową energią maszerować dalej. W trudnych czasach bohaterami zostają Ci, którzy mimo braku sukcesów, uparcie dążą do wyznaczonego celu. Sił do działania dodawała Gandhiemu szlachetność jego własnego wysiłku oraz nadzieja, iż zostawi po sobie ślad w życiu innych ludzi.
Książka „Niepospolite Umysły” jest z pewnością pozycją godną polecenia każdemu czytelnikowi. Mimo, że bohaterami są czterej ludzie wybitni, to właśnie oni chcą nam coś ważnego przekazać: każdy z ludzi może być wybitny, każdy może być Mistrzem, Sprawcą, Introspektorem i Wychowawcą. Howard Gardner swoimi przykładami pokazuje nam, jak każdy z nas, nawet nie posiadając wybitnych talentów, może lepiej wykorzystywać swoje umiejętności i nadarzające się w życiu szanse. Chociaż książka miała przede wszystkim opisywać a nie dawać recepty to autor ma nadzieję, że książka niektórych z czytelników zainspiruje do twórczego działania. Mam nadzieję, że pozycja Howarda Gardnera trafi na podatny grunt i zaprowadzi któregoś czytelnika na wyżyny twórczego działania. I nie ma znaczenia, czy to będzie Mistrz, Sprawca, Introspektor czy Wychowawca. Każdy niepospolity umysł jest na świecie na wagę złota, ponieważ to właśnie oni decydują o aktualnych czasach i przyszłych osiągnięciach ludzkości.


Autorem tego wpisu gościnnego jest Przemysław Rapacz.

Data aktualizacji: