"Twórcze działanie dziecka w sytuacji zabawowo-zadaniowej" Dorota Kubicka

Dorota Kubicka
„Twórcze działanie dziecka w sytuacji zabawowo-zadaniowej”
Dorota Kubicka jest doktorem habilitowanym w dziedzinie psychologii. Prowadzi badania naukowe w dwóch obszarach: twórczości i mediów masowych. Zajmuje się myśleniem metaforycznym, samoregulacją twórczych działań człowieka z perspektywy rozwojowej, a także adaptacją i opracowaniem metod do mierzenia różnych aspektów twórczości oraz twórczym uczeniem się i nauczaniem. W tych dziedzinach publikuje także prace popularnonaukowe. W dziedzinie mediów prowadzi badania dotyczące mechanizmów ich oddziaływania, zwłaszcza telewizji na dzieci, młodzież i dorosłych. Ponadto zajmuje się popularyzacją wiedzy psychologicznej na łamach gazet i czasopism.
Książka porusza ważną i interesującą problematykę twórczości. Obiektem badań jest twórcze działanie dziecka z przedmiotami, uwieńczone ponadto wytworem materialnym, który kończy owe działanie. Autorka nie bada jednak jak procesy twórcze „dzieją się” w dziecku, tylko jak dziecko tworzy, jak organizuje własne czynności, które prowadzą do wyróżnionych, wyjątkowych, twórczych rezultatów. Badania prowadzone przez autorkę dotyczą twórczości w znaczeniu instrumentalnym, czyli rozwiązywania problemów w działaniu. Skupiają się one na tym, czy i w jaki sposób dziecko używa swych możliwości twórczych podczas rozwiązywania stojącego przed nim zadania twórczego. Badana jest twórczość dziecka w zabawie, która stanowi najbardziej typową i najwyżej rozwiniętą formę aktywności dziecka będącego w wieku przedszkolnym. Za główne kryterium twórczości autorka przyjmuje „właściwości organizacji działania dziecka podczas wykonywania twórczego zadania, a nie wytwór tego działania”.
Kompozycja książki, według mnie, zasługuje na pozytywną ocenę. Jest ona bardzo dobrze napisana, podział treści na rozdziały, które razem tworzą spójną całość, został trafnie przemyślany. W pierwszym z nich przedstawione zostało m.in. pojęcie twórczości (jedno z wielu przytoczonych w omawianej pracy) oraz wybrane przez autorkę modele aktywności twórczej. Rozpoczyna od przywołania najobszerniejszej definicji twórczości, zaproponowanej przez amerykański podręcznik psychologii rozwojowej pod redakcją E. Hurlock’a. Definicja nie należy do najnowszych, ale zawiera się w niej cały ówczesny dorobek badań nad twórczością, które nadal jest jak najbardziej aktualny. Autorka w bardzo jasny sposób wyjaśnia także czego dotyczą testy twórczości i jak interpretować uzyskane dzięki nim dane. Kolejną przywołaną kwestią, istotną dla dalszego zrozumienia istoty działań twórczych jest rola czynników podmiotowych w twórczości. Wymienione czynniki takie jak procesy intelektualne, wiedza, styl intelektu, osobowość i motywacja, opatrzono starannym, ale nie zbyt obszernym opisem. Treść zawarta w tym rozdziale niewątpliwie pomaga w dalszym wyjaśnianiu i zrozumieniu mechanizmów twórczości w aspekcie rozwojowym. Przemyślenia na temat rozwojowego podejścia do badania procesu twórczego zawarte zostały w rozdziale drugim. Na początku rozdziału znajdziemy ustalenia pojęciowe dotyczące twórczości (nie powtórzone z poprzedniego rozdziału) oraz rozwoju. Autorka zrobiła to w „telegraficznym” skrócie, skupiając się tylko na tym, co najważniejsze, po czym przeszła do opisu modeli teoretycznych dotyczących rozwoju twórczości. Czytamy tu o modelach liniowych, stadialnych i cyklicznych. Autorka odwołuje się tu do takich autorów jak Joy Paul Guilford, Ellis Paul Torrance, Lew Wygotski, Klaus K. Urban czy L. Cohen. Na szczególną uwagę zasługuje przywołana teoria tej ostatniej, dotycząca cyklicznego modelu rozwoju. Uważa ona bowiem, że wszelkie uniwersalne i ogólne definicje twórczości są nieprzydatne do prowadzenia badań nad jej rozwojem oraz że między twórczością dziecka i dorosłego nie ma żadnej kontynuacji. W modelu liniowym rozwój rozpatrywany jest jako jednostajne kumulowanie się doświadczeń, natomiast zmiany rozwojowe mają charakter ilościowy. W modelu stadialnym, oprócz fazy ilościowego przyrostu, różnicowania i porządkowania występuje faza, w której zachodzi integracja funkcji na wyższym poziomie, czyli zmiana jakości funkcjonowania. Gdy zmiany jakości funkcjonowania, występują regularnie jedna po drugiej i w ściśle określonej kolejności, określa się je jako stadia rozwojowe. Moim zdaniem jest to bardzo interesujący fragment, zwłaszcza że w dotychczas napotkanych pracach nie spotkałam z niczym podobnym. Rozdział trzeci zawiera przegląd teoretycznych modeli czynności oraz analizę ich użyteczności do badania twórczych działań. Możemy w nim przeczytać o takich modelach jak model rozwiązywania problemów, model podejmowania decyzji czy działania pod kontrolą. Znajdziemy tu także porównanie mechanizmów czynności celowych oraz mechanizm dążeń. Rozdział jest krótki, jednak niesie ze sobą sporą ilość przydatnych informacji z zakresu działań twórczych. W kolejnym rozdziale autorka proponuje nowy kontekst badań nad twórczością, a mianowicie samoregulację działania twórczego. Wyjaśnia w bardzo jasny sposób czym jest samoregulacja i jak jest rozumiana przez różnych autorów, omawia badania procesów samoregulacji oraz specyfikę samoregulacji w procesach twórczych. D. Kubicka podaje tu także kilka bardzo rzeczowych i konkretnych argumentów na potwierdzenie przypuszczenia, iż twórczość jest działaniem (działalnością) regulowaną w sposób absolutnie wyjątkowy i specyficzny. Jej zdaniem osoby twórcze faktycznie mogą wyróżniać się specyficznym stylem samoregulacji. Następnie poszukuje tej specyfiki w procesach i czynnościach, które programują i organizują działanie na najbardziej ogólnym poziomie, czyli w czynnościach przygotowawczych (procesach eksploracji), wykonawczych (procesach decyzyjnych), kontrolnych oraz w procesie ewaluacji. Na koniec mamy przedstawione podstawowe założenia i strukturalny model organizacji twórczych działań. Rozdział czwarty jest ostatnim z rozdziałów, które możemy nazwać czysto teoretycznymi, zawierającymi wiele cennych i rzetelnych informacji o rozwoju twórczości, modelach twórczych działań i o wartych uwagi teoriach różnych badaczy. Ta część książki stanowi doskonały fundament do dalszych rozważań, bowiem pomaga w zrozumieniu badań i wniosków autorki zawartych w dalszej części książki. W kolejnych rozdziałach Dorota Kubicka za pomocą przykładów obrazuje proponowane przez siebie podejście badawcze. Piąty rozdział, jeden z ciekawszych moim zdaniem, dotyczy zastosowanej przez autorkę projekcyjnej metody diagnostycznej zwanej Scenotestem. Dla niewtajemniczonych dodam (za D. Kubicką), iż owa metoda „dostarcza danych na temat struktury osobowości, zdolności i charakteru, a równocześnie odsłania wewnętrzne trudności i problemy, częściowo świadome, częściowo nieuświadamiane oraz niepoddające się świadomej refleksji”. Podczas wykonywanego badania dziecko ma za zadanie ułożyć na scenie coś według własnych upodobań, tak, by było to ładne i ciekawe. Autorka zaczyna od opisu pojęcia projekcji i twórczości, bowiem te pojęcia są dość ważne w powyższej metodzie diagnostycznej. Następnie skupia się na związku zabawy z twórczością dziecięcą, na naturze zabawek i ich roli we wzbudzaniu twórczej aktywności dziecka. Następnie przechodzi do dość szczegółowego, ale jednocześnie dobrze zrozumiałego opisu metody Scenotestu. Zaczyna od nakreślenia cech narzędzia diagnostycznego, które sprzyjają aktywności i inspirują dziecko podczas obcowania z nim. Wymienia tutaj m.in. scenę do pionowego ustawiania figurek oraz oczywiście figurki ludzi i zwierząt, wykonane z dość giętkiego. Nadmienia i wyjaśnia, iż na potrzeby badań zmieniła nieco zestaw zabawek przedstawionych dziecku. Aneks na końcu pracy zawiera szczegółowy spis wszystkich zabawek użytych do badania. Po opisie cech Scenotestu czytamy o zasadach jego działania, czyli w skrócie autorka przedstawia nam instrukcje co do jego użycia. Robi to w sposób jasny i zrozumiały nawet dla osób nie „będących w temacie” diagnostyki czy badań psychopedagogicznych. Znajdziemy tu nawet zacytowane instrukcje wydawane dziecku przez osobę badającą, mogące niewątpliwie przydać się wszystkim zainteresowanym przeprowadzeniem podobnego badania. Na koniec czytamy o przebiegu przeprowadzonego badania. Także w tym miejscu możemy poczynić pewne notatki, jeśli chcemy prawidłowo przeprowadzić diagnozę i uzyskać rzetelne wyniki. W dalszej części rozdziału znalazło się również coś ciekawego i przydatnego zarazem, bowiem czytamy tu o wskaźnikach czynności twórczych. Autorka opisuje tu czym kierowała się przeprowadzając badania Scenotestem i jak dzięki niemu mogła odpowiedzieć na następujące pytania: w jaki sposób dzieci zrozumiały sytuację, czyli materiał i cel zabawy? Jakiego typu aktywności były skłonne w niej rozwijać? Co własnego i w jaki sposób wniosły do tej sytuacji? Czy i jak radziły sobie z ograniczeniami i ze sprzecznościami? Zaaranżowana przez autorkę sytuacja badawcza dawała dzieciom szansę, aby zachowały się twórczo, to znaczy wprowadzały własne pomysły, zmiany, zdynamizowały scenkę, urozmaiciły ją, dodały jej emocji. Uzyskane wyniki badań miały pokazać, czy i w jaki sposób dzieci potrafią wykorzystać tę szansę. Znajdziemy tu także rozważania na temat obserwacji działań twórczych, na ile ta metoda jest skutecznym i rzetelnym źródłem informacji o twórczych cechach jednostki oraz w jakich sytuacjach obserwacja da najtrafniejsze wyniki oraz czy w takich sytuacjach, jak na przykład zabawa symboliczna można zaobserwować działanie twórc
ze czy działania dla samego bawienia.
Po przebadaniu blisko 180 dzieci w wieku od 3 do 8 lat Dorota Kubicka mogła wysnuć dużo nowych i ciekawych wniosków dotyczących dziecięcej twórczości, które to zamieściła w kolejnych rozdziałach. W rozdziale szóstym czytamy o kryteriach twórczego układania scenek oraz o podstawowych sposobach ich konstruowania przez badane dzieci. Badająca wyróżniła tu podejście konstrukcyjne, przedtematyczne, tematyczne i twórcze. Każde z podejść opatrzone jest przykładami konkretnych dzieci i opisami ich działania w trakcie badania. Zabieg ten niewątpliwie pomaga w odbiorze i zrozumieniu wysnutych wniosków, które nie dla każdego mogą być jasne i oczywiste. W rozdziale znalazły się także liczne wykresy, obrazujące uzyskane wyniki. Do zrozumienia kolejnego rozdziału na pewno przydatna będzie wiedza z zakresu badań psychopedagogicznych, bowiem zamieszczono w nim tabele zestawiające wyniki pomiarów. Oprócz tego czytamy w nim o strategiach świadczących o różnym ukierunkowaniu czynności dziecka, o tym jak ukierunkowanie jego aktywności ma się do strategii twórczości. Mamy w nim również opis konstrukcji pomiaru i procedury oceniania. Niestety następny rozdział także nie należy do łatwych w odbiorze. Zawarte są w nim informacje o mechanizmach twórczego działa dziecka podczas układania Scenotestu. Zaczyna się on od opisu metaregulatorów „pierwszego” i „drugiego rzędu”, każdy z nich poparty jest konkretnymi przykładami z zapisu badań. Dodatkowo mamy tu zasady wnioskowania o czynnościach samoregulacyjnych, zasady epizodowania, obserwacyjne wskaźniki czynności samoregulacyjnych oraz hipotezy na temat samoregulacji twórczych działań. Na koniec przedstawiono wyniki badań autorki dotyczące wspomnianej meta regulacji oraz indywidualnych różnic w samoregulacji twórczych działań. W ostatnim rozdziale autorka podkreśla znaczenie uzyskanych danych dla wiedzy o twórczości. Pisze o nowym rozumieniu twórczości dziecięcej, nowych mechanizmach twórczości, rozumieniu twórczości na tle uzyskanych wyników oraz o znaczeniu i wartości uzyskanych wskaźników twórczości dziecięcej.
Jak widać treść książki należy bez wątpienia do gatunku specjalistycznych i trafi tylko do określonych odbiorców. Książka jako całość nie należy do prostych w odbiorze, ale jej konstrukcja sprawia, że poszczególne rozdziały mogą stanowić odrębne, samodzielne części. Sprawia to, że może być wykorzystywana przez osoby pozostające w temacie twórczości, lecz o różnym stopniu przygotowania i o różnych upodobaniach. Osobiście uważam również, iż lektura książki winna się odbywać w pełnym skupieniu, zwykłe jej przeczytanie od deski do deski nie poskutkuje pełnym zrozumieniem dzieła. Użyty tu został bowiem naukowy język, przywołano znane teorie i modele, koncepcje i statystyki. Osoby, które przywykły do języka „prostego”, spotykanego w literaturze popularnej, z całą pewnością mogą mieć problem ze zrozumieniem większej części tekstu. Zawarte są w nim także liczne wykresy i tabele, których interpretacja i zrozumienie mogą, wbrew pozorom, przysporzyć wielu trudności osobom nie znającym zagadnienia. Książka przeznaczona jest raczej dla osób „pozostających w temacie”, a więc studentów nauk pedagogicznych i psychologicznych oraz badaczy i profesorów. Może stanowić dla nich zarówno pomoc naukową, materiał do prac dyplomowych lub po prostu ciekawą lekturę poszerzającą wiedzę na temat twórczości i jej przejawów.
Wartość merytoryczna książki jest tu, poza wszelką wątpliwością, bardzo duża. Nie ma tutaj mowy o niepotrzebnych wywodach czy krążeniu wokół pojęć niezwiązanych z głównym założeniem pracy. Książka została wydana w 2003 roku, a więc 7 lat temu, przedstawia możliwie aktualny stan wiedzy na temat twórczości, mimo że w niektórych jej częściach autorka odwołuje się do dzieł nawet sprzed 40 lat. Nie lekceważy ona dotychczasowego dorobku wiedzy w tym zakresie, czyni z niego bogaty fundament pod swoje rozważania i analizy.
Autorka wywiązała się moim zdaniem ze swoich założeń, jednocześnie dostarczyła bardzo cennych materiałów osobom zainteresowanym tematyką twórczości, w szczególności w odniesieniu do najmłodszych.
Na tle innych znanych mi do tej pory dzieł poświęconych tematyce twórczości praca pani Doroty Kubickiej wypada bardzo dobrze. Jest pełna przydatnych i rzetelnych informacji, popartych badaniami własnymi, które same w sobie także są źródłem przydatnej wiedzy. Bez obaw można polecić tę książkę osobom zainteresowanym tematem dziecięcej twórczości w zabawie i zadaniach. Nie można zapomnieć o tym, iż książka została napisana naukowym językiem. Można to uznać w niektórych przypadkach za wadę, jednak widocznie zamysłem autorki było stworzenie publikacji dla osób posiadających już pewną wiedzę w poruszanej tematyce. Jeżeli po książkę zechcą sięgnąć na przykład rodzice, którym problematyka psychologii czy pedagogiki nie jest szczególnie bliska, mogą mieć problem z jej zrozumieniem. Recenzując dzieło trzeba rozpatrzeć wszystkie aspekty, którymi może kierować się potencjalny czytelnik. Ważną rzeczą decydującą często o tym, czy sięgniemy po daną książkę czy nie, czy zechcemy mieć ja na własność czy tylko wypożyczyć, jest jej cena. W tym przypadku kwota w granicach 25 – 30 zł nie jest wygórowaną jak na książkę naukową.
Można wspomnieć jeszcze o wydaniu książki, które nie wyróżnia się niczym szczególnym. Okładka opatrzona jest kolorowym zdjęciem dziecka pracującego przy wspomnianym Scenoteście. Zawartość książki zdecydowanie „reprezentuje” treść, a nie formę. W środku znajdziemy jedynie cztery kolorowe wykresy, których zawartość wymagała użycia różnych barw. Pozostałe wykresy są czarno-białe, co niekiedy jest powodem trudności w odczytaniu zamieszczonych w nich danych . Dzięki zastosowanej czcionce i odpowiedniej jej wielkości książkę czyta się szybko, można skupić się na treści, bez zwracania uwagi na formę tekstu.
Moje osobiste odczucie po przeczytaniu tej pozycji można uznać za dość pozytywne. Pomimo, iż początkowo książka nie jest fascynująca, wzbudza jednak zaciekawienie do tego stopnia, że nie chce się jej odłożyć po przeczytaniu pierwszego rozdziału. Miałam co prawda pewne trudności w zrozumieniu niektórych „naukowych” fragmentów, aczkolwiek nie zniechęciło mnie to. Polecam tę książkę wszystkim, którzy chcą poszerzyć swoją wiedzę na temat twórczości dziecięcej, ale także tej w znaczeniu ogólnym. Moim zdaniem książka jest godna polecenia.

Data aktualizacji: